- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 242
List pasterski Biskupa Łowickiego
na Niedzielę Chrystusa, Dobrego Pasterza
Czcigodni Bracia w kapłaństwie,
Osoby życia konsekrowanego,
Drodzy Bracia i Siostry,
1. Tajemnica ludzkiego serca
Trwając w radości paschalnej, zwycięstwa Chrystusa nad śmiercią, wsłuchujemy się w głos Dobrego Pasterza. A jest Nim sam Chrystus, który przeszedł przez ziemię dobrze czyniąc (por. Dz 10, 38). Pragnie On nas prowadzić przez Krzyż ku zmartwychwstaniu. Czy jednak dzisiejszy świat potrzebuje przewodników? Wydaje się bowiem, że dzięki rozwojowi nauki i techniki, człowiek naszych czasów całkowicie opanował świat. Wydaje się, że nie ma już dróg, których nie przemierzył, że nie ma pytań, na które szuka odpowiedzi. Mówi się nam, że dzisiejszy człowiek wyposażony w satelitarną nawigację nie może zabłądzić. Czy na pewno? Świat bowiem ciągle się rozwija, poszerza swoją wiedzę
i kompetencje. Ale czy rzeczywiście wiemy wszystko? Czy nie ma już tajemnic do odkrycia?
Mądrość Kościoła podpowiada nam, że wciąż nie wiemy wszystkiego. A największą zagadką z wszystkich tajemnic świata jest ludzkie serce. Pisał o nim bł. Stefan kard. Wyszyński: Największa nieznana człowieka: serce. Tak wspaniałe, że Bóg o nie zabiega. Tak potężne, że może oprzeć się miłości Wszechmocnego. Tak mdłe, że chwyta je w sieci niejedna słabość. Tak szalone, że może zburzyć wszystko szczęście i wszelki ład.
Tak wierne, że nie zdoła go zrazić nawet przewrotna niewierność. Tak naiwne, że idzie na lep każdej słodyczy. Tak pojemne, że pomieści w sobie wszystkie sprzeczności. Tyle Prymas Tysiąclecia. Tak, ludzkie serce potrzebuje przewodnika, bo po grzechu pierworodnym zgubiło ono swój kompas, ciągle błądzi, nie mogąc odnaleźć drogi do swojego szczęścia.
2. Człowiek w drodze
Jeśli zajrzymy do Pisma Świętego, to szybko odkryjemy, że ukazuje ono ludzi będących w drodze. Człowiek ciągle dokądś zmierza, gdzieś goni, jest posyłany albo przed kimś ucieka. Nie tak jednak było na początku. Na początku ludzie byli umieszczeni w raju. Nie musieli przed niczym uciekać, całe swoje szczęście, czyli bliskość Boga, mieli na wyciągnięcie ręki, bo Pan przechadzał się po ogrodzie (por. Rdz 3, 8). Dramat grzechu sprawił, że pierwsi rodzice musieli wyruszyć w drogę, musieli opuścić raj (por. Rdz 3, 22-23). Odtąd, jak mówi znane powiedzenie św. Augustyna: Niespokojne jest serce nasze, dopóki nie spocznie w Tobie, czyli w Bogu (św. Augustyn, Wyznania, I, 1).
Tak, człowiek jest ciągle w drodze. Abraham opuszcza rodzinne Ur i podąża ku Ziemi Obiecanej (por. Rdz 12, 1), Jakub ucieka przed swoim bratem, Ezawem (por. Rdz 27, 42-43). Wędrują zresztą całe narody. Gdy Izraelici osiedli w Egipcie, szybko uczyniono z nich lud niewolniczy. Wołali do Boga i Bóg wyprowadził ich z ziemi egipskiej na pustynię, po której tułali się 40 lat. Także późniejsze dzieje Biblijnego Izraela ukazują ludzi w drodze, którzy albo przed kimś uciekają, albo są posłani, jak choćby prorocy, którzy ze słowem Bożym na ustach musieli sprowadzać ludzi z ich błędnych dróg.
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 216
- Wielu współczesnych chrześcijan podważa lub ignoruje istnienie szatana i jego królestwa – piekła, czyli odrzucenia miłości Boga i wiecznego oddalenia od Niego. Dla wielu tym bardziej niezrozumiała i obca staje się prawda wiary o zstąpieniu Chrystusa do piekieł, którą wyznajemy odmawiając w pacierzu Skład Apostolski.
- Od początku istnienia Kościoła prawda ta była obecna w jego nauczaniu i liturgii. Autor „Starożytnej homilii na Wielką i Świętą Sobotę” obrazowo opisał to wydarzenie tak: Chrystus „idzie, by odnaleźć pierwszego człowieka, jak zgubioną owieczkę. Pragnie nawiedzić tych, którzy siedzą zupełnie pogrążeni w cieniu śmierci; by wyzwolić z bólów niewolnika Adama, a wraz z nim niewolnicę Ewę”. Do sprawiedliwych, którzy wraz z pierwszymi ludźmi czekają na Odkupiciela, woła: „Zbudź się, który śpisz! Nie po to bowiem cię stworzyłem, byś pozostawał spętany w Otchłani. Powstań z martwych, albowiem jestem życiem umarłych” (por. KKK 635).
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 770
- Wielu z nas zapewne pamięta scenę z powieści Henryka Sienkiewicza „Krzyżacy”, w której Jurand ze Spychowa udaje się do zamku krzyżackiego w Szczytnie, aby wykupić z niewoli swą ukochaną córkę Danusię. By ocalić życie dziecka, gotów jest ponieść wiele cierpień – aż do ofiary z życia włącznie. Opis ten, wymyślony przez wielkiego powieściopisarza, przywołuje na myśl autentyczne wydarzenie z historii zbawienia, mianowicie mękę i śmierć Jezusa Chrystusa.
- Jezus Chrystus został umęczony na krzyżu, na wzgórzu Golgoty (Kalwaria), podczas obchodów Paschy – największego święta żydowskiego. Stało się to według najnowszych badań biblijnych 7 kwietnia 30 r. Męka i śmierć Jezusa Chrystusa, przedstawione przez Ewangelistów i poświadczone przez inne źródła historyczne, były dobrowolną ofiarą Odkupiciela, podjętą ze względu na miłość Ojca (por. KKK 609), który „nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy” (1 J 4, 10). Syn Boży, pragnąc wypełnić wolę Ojca, wydał na śmierć samego siebie, aby nas wykupić z mocy grzechu i wyzwolić od śmierci wiecznej. Zastępując swoim posłuszeństwem nasze nieposłuszeństwo, odkupił nas i pojednał z Ojcem (por. KKK 615).
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 446
- Vittorio Messori w książce „Przekroczyć próg nadziei” zadał Janowi Pawłowi pytanie: „Dlaczego historia zbawienia jest tak skomplikowana? Czy Bóg-Ojciec rzeczywiście potrzebował krwawej ofiary swego Syna, by nam przebaczyć, by nas zbawić?” Odpowiadając Papież zauważył: „W gruncie rzeczy historia ta jest bardzo prosta”. Jej prostotę – zdaniem Ojca Świętego - najlepiej oddają słowa Chrystusa, skierowane do Nikodema: „Tak [...] Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, lecz miał życie wieczne” (J 3,16).
- Kościół, pochylając się nad tymi słowami, od początku naucza, że śmierć Chrystusa na krzyżu nie była owocem przypadku, lecz – jak dowodził już św. Piotr w swojej pierwszej katechezie w dzień Pięćdziesiątnicy - cały dramat Golgoty i jego zbawienne skutki nastąpiły z „woli, postanowienia i przewidzenia Bożego” (Dz, 2,32). „Ten biblijny język nie oznacza – podkreśla Katechizm Kościoła Katolickiego – że ci, którzy «wydali Jezusa» byli jedynie biernymi wykonawcami scenariusza przewidzianego wcześniej przez Boga” (KKK 599). „Bóg dopuścił ich czyny wypływające z zaślepienia, by wypełnić swój zbawczy zamysł” (KKK 600).
Czytaj więcej: Odkupieńcza śmierć Chrystusa w Bożym zamyśle zbawienia
© Parafia pw. Św. Józefa w Sannikach 2021