- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 535
- Ludzie chętnie osądzają innych, choć sami nie lubią być osądzani. Nierzadko wypowiadamy surowe sądy o kolegach, sąsiadach czy znajomych, ale uciekamy od odważnej oceny samych siebie i własnych czynów. Chętnie powiększamy nasze zasługi przy ocenie czynów dobrych, a szukamy okoliczności łagodzących przy ocenie czynów złych.
- Wszystkie nasze ziemskie czyny zostaną jednak osądzone. Śmierć kończy życie doczesne człowieka, kończy czas zasługiwania, czas przyjęcia lub odrzucenia łaski Bożej ukazanej nam w Chrystusie i – jak wierzymy - „zaraz po śmierci każdego następuje zapłata stosownie do jego czynów i wiary” (KKK 1021). Naprawdę obiektywny, sprawiedliwy osąd naszych czynów dokonany będzie zatem przez samego Chrystusa: na sądzie ostatecznym przy końcu świata, ale także zaraz po naszej śmierci, gdy trzeba będzie przed Panem Bogiem zdać sprawę z naszego życia. Sąd ten nazywamy sądem szczegółowym. O sądzie tym przez wieki aż do naszych czasów naucza Kościół. W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy: „Każdy człowiek w swej nieśmiertelnej duszy otrzymuje zaraz po śmierci wieczną zapłatę na sądzie szczegółowym, który polega na odniesieniu jego życia do Chrystusa i albo dokonuje się przez oczyszczenie, albo otwiera bezpośrednio wejście do szczęścia nieba, albo stanowi bezpośrednio potępienie na wieki” (KKK 1022).
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 254
- Jeszcze dzisiaj, na początku XXI wieku, w rozmowach i dyskusjach odwołujemy się niekiedy do „Myśli” Pascala, siedemnastowiecznego fizyka i filozofa francuskiego. Pascal wykazywał, że religia chrześcijańska pomaga rozszyfrować tajemnicę człowieka, i dodawał: „Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą. Nie potrzeba, aby cały świat uzbroił się, aby go zmiażdżyć: mgła, kropla wody wystarcza, aby go zabić. Ale gdyby nawet wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby i tak czymś szlachetniejszym niż to, co go zabija, ponieważ wie, że umiera” (Myśl 264). Jeśli więc stosunek do śmierci świadczy o naszej wielkości i godności, to czym – w świetle wiary chrześcijańskiej – jest śmierć?
- W naszym ziemskim życiu śmierć jawi się jako jego normalny kres. Kościół naucza jednak, że weszła ona „na świat z powodu grzechu człowieka. Chociaż człowiek posiadał śmiertelną naturę, z woli Bożej miał nie umierać. Śmierć była więc przeciwna zamysłom Boga Stwórcy, a weszła na świat jako konsekwencja grzechu” (KKK 1008). Decydująca dla chrześcijańskiego rozumienia śmierci jest śmierć samego Jezusa Chrystusa. „Także Jezus, Syn Boży – naucza Katechizm Kościoła Katolickiego – przeszedł przez cierpienie śmierci, właściwe dla kondycji ludzkiej. Mimo swojej trwogi przed śmiercią, przyjął ją aktem całkowitego i dobrowolnego poddania się woli Ojca. To posłuszeństwo Jezusa przemieniło przekleństwo śmierci w błogosławieństwo” (KKK 1009). Nowość naszego chrześcijańskiego przeżywania śmierci polega na tym, że przez chrzest w sposób sakramentalny „umieramy z Chrystusem”, aby narodzić się, żyć nowym życiem (KKK 1010). Dlatego mamy prawo wraz z liturgią Kościoła wołać: „Życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy, i gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie” (1. prefacja o zmarłych).
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 231
Drodzy Księża,
Czcigodne Osoby Życia Konsekrowanego,
Umilowani Diecezjanie,
Już w najbliższą sobotę, 16 listopada o godz. 11.00, odbędzie się mój uroczysty Ingres do Bazyliki Katedralnej w Łowiczu. Oczekuję na ten moment z radością i wzruszeniem. Pan Bóg, poprzez decyzję Ojca Świętego, powierzył mi troskę pasterską o Diecezję Łowicką, tak bliską mojemu sercu. Jestem świadomy, jak wielki to jest dar i jednocześnie jak wielka to jest odpowiedzialność. Chcę Wam jednak powiedzieć, że przyjmuję tę posługę z pełnym zaufaniem w Bożą Opatrzność, z posłuszeństwa Kościołowi oraz z miłości do każdej i każdego z Was. Pragnę być Waszym biskupem, ojcem i bratem. Sercem i modlitwą chcę być blisko Was. Pamiętajcie, że i ja Was potrzebuję, aby owocnie wypełnić powierzone mi zadania zgodnie z wolą Pana Boga. Potrzebuję Waszej wiary, potrzebuję Waszej modlitwy, potrzebuję Waszego świadectwa. Dlatego proszę, abyście w tym dniu byli ze mną, osobiście w Katedrze albo duchowo na modlitwie.
Serdecznie zapraszam księży, osoby życia konsekrowanego, ruchy i wspólnoty religijne, władze publiczne, instytucje i organizacje. szkoły i media. Każdy niech czuje się osobiście zaproszony!
W dzisiejszej Ewangelii widzimy Jezusa, który zauważył gest ubogiej wdowy (Mk 12,38-44). Nie od razu nagrodził tę kobietę, najpierw ją zauważył. Jeśli mówi się, że ,.miłość ma wiele imion”, to jednym z nich jest „zauważenie drugiego człowieka”. Jako biskup chcę zauważyć każdą i każdego z Was. Chcę widzieć tych, którzy są związani z Chrystusem i Kościołem. Pragnę umacniać Was w wierze. Chcę jednak widzieć także i tych, którzy z różnych powodów są daleko od Boga i Kościoła. Pragnę Was wysłuchać, zrozumieć i zaprosił do naszej Wspólnoty. Chcę dzielić z Wami wszystkimi radości i cierpienia, ukazując Miłosiernego Boga, który jest blisko i patrzy w nasze serca. Jako pasterz pragnę towarzyszyć Wam w życiu, które jest niezastąpioną drogą do świętości. Już teraz dziękuję Wam za obecność i modlitwę.
Z serca każdemu błogosławię
+ Wojciech Osial
- Szczegóły
- Autor: x. Andrzej
- Kategoria: Katechezy
- Odsłon: 255
List pasterski Episkopatu Polski: Ksiądz Jerzy Popiełuszko, Patron Współczesnej Wolności
40 lat temu, w październiku 1984 roku, ksiądz Jerzy Popiełuszko został zamordowany przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa PRL. Kapłan, który stał się symbolem troski o losy ojczyzny w 2010 roku, został ogłoszony błogosławionym. Przez jego życie realizował się Boży plan zbawienia. W jego słowach i decyzjach można więc szukać świętości, która przekracza swoją epokę. Czy księdza Jerzego można nadal naśladować? Czy jego epoka bardzo różni się od naszej?
W stronę kapłaństwa
Ksiądz Popiełuszko pochodził z podlaskiej wsi Okopy. Głęboka wiara rodziców i trudy codziennego życia ukształtowały siłę jego charakteru. W domu uczył się odróżniać dobro od zła, prawdę od kłamstwa, uczył się szanować ludzi. Matka rozpoczynała codzienną modlitwę. Przyszły kapłan zainspirował się osobą Ojca Maksymiliana Kolbego, więc po maturze, w 1965 roku, zgłosił się do warszawskiego seminarium duchownego.
W opinii seminaryjnych kolegów Popiełuszko nie wyróżniał się ani nadzwyczajną modlitwą, ani studiami. Wielką próbą stała się dwuletnia przymusowa służba w kleryckiej jednostce wojskowej. W całym społeczeństwie w zamian za wyrzeczenie się wartości kuszono awansami lub oferowano święty spokój. Kto nie uznawał socjalistycznego porządku, musiał liczyć się z prześladowaniem. Kleryków poddawano indoktrynacji, zabraniano praktyk religijnych. Popiełuszko nie rozumiał być może, jak wielkim siłom zła stawia opór. Codziennie, wytrwale modlił się na głos, odmówił porzucenia medalika i różańca. W jednym z listów pisał, że mógłby uniknąć prześladowań w zamian za ustępstwa, ale chciał żyć głębiej. Był więc upokarzany i poddawany brutalnej presji. Zachował jednak wewnętrzną wolność, a nawet pociągał wielu kolegów. Całe jego późniejsze, kapłańskie życie stało się polem dramatycznej walki o podstawowe wartości w życiu człowieka i społeczeństwa.
Czytaj więcej: Ksiądz Jerzy Popiełuszko, Patron Współczesnej Wolności